Aborygeni

aborygeni1 Zamierzeniem naszym jest odkrywanie najstarszej kultury na ziemi-australijskich Aborygenów. Ich świata rytuałów, legend, Didgeridoo...Niesamowite jest to jak Aborygeni trwali od tysięcy lat w zgodzie z naturą, żyjąc prawami podyktowanymi przez "Dreamtime"  Od "Czasu Snu" aż do początku 18 wieku, niewiele się zmieniło w ich życiu i świadomości, na przestrzeni wielu tysięcy lat żyli zgodnie z naturą nie dążąc do cywilizacyjnego rozwoju. Przybycie pierwszych kolonizatorów i osadników na ziemię australijską, w przeciągu dwustu lat zniszczyło niemalże do końca aborygeńską kulturę. Dziś Aborygeni wygnani do rezerwatów, stanowią zaledwie 1,8% ludności zamieszkującej kontynent australijski, a ich kultura wymiera..

 

mapa

Australia jest zamieszkała przez jedną z najstarszych ludzkich populacji na ziemi. Teoretycznie Aborygeni zamieszkują kontynent od ponad 40 tyś lat, są różne podania na ten temat, niektóre źródła twierdzą że od 80tyś.lat. Ciężko jest określić dokładnie kiedy pierwsi ludzie tu przybyli. Australia to ląd dziki, fascynujący, odmienny od reszty świata pod każdym względem. Kraj niesamowitych kontrastów, od spalonej słońcem pustyni po dżunglę, która wiekiem dziesięciokrotnie przerasta Amazonię. Zamieszkały przez faunę i florę niespotykaną nigdzie indziej na świecie.

 

wodospad

ob10 Powierzchnia lądu to 7 682 300 km2 co odpowiada powierzchni Europy do granicy z Rosją! Dwie trzecie tego kontynentu to Outback- interior australijski, niegościnna równina, spieczona słońcem zamieszkała w niewielkim stopniu, w przeważającej większości rosną tu eukaliptusy i akacje.

 

 

Trzeba bardzo uważać by nie natknąć się na śmiertelnie jadowite węże i inne stworzenia których tu pełno. Miejsce to jest tak nieprzystępne, że zwykły człowiek sam nie przetrwałby kilku dni! Trudno tu o wodę i pożywienie, tylko Aborygeni są dobrze przystosowani do tych surowych warunków, wiedzą jak przetrwać. Wielka rozpiętość buszu dzieliła kontynent jak ocean, izolując mieszkańców od siebie.  Stąd różnorodność wierzeń. Kultura Aborygenów jest niezwykle piękna, opierająca się na ustnych podaniach przekazywanych z pokolenia na pokolenie i prastarych wierzeniach, pochodzących jeszcze z "Czasu Snu".

 

aborygeni2

Jest jedną z nielicznych na tym świecie, która od swoich początków niewiele zmieniła się. Pełna tajemniczych rytuałów o których biały człowiek wie niewiele. Aż trudno w to uwierzyć, ale do momentu przybycia pierwszych osadników Aborygeni nie znali obróbki metalu, i innych bardziej zaawansowanych technologii. Nie uprawiali ziemi, nie mieli też pojęcia o hodowli zwierząt.Wyrób narzędzi i innych przedmiotów użytku codziennego ograniczał się jedynie do obróbki kamienia, kości, muszli morskich, drewna itp. Jakby czas zatrzymał się w epoce kamiennej i trwał aż do końca 18 wieku!

 

 

 

ob12

ob16 Sztuka Aborygenów sięga czasów "paleolitu". Przez tysiące lat była tworzona bez kontaktu z innymi ludami i kulturami. Ściśle związana ze sferą wierzeń i magii. Składa się przede wszystkim z naskalnych rysunków, rytów i malowideł-najdawniejsze powstały 20 tyś. lat temu. Zaliczają się do najstarszych znanych dzieł człowieka. Aborygeni do malowania używali czterech kolorów: ceglastej czerwieni (ochra - odmiana hematytu), żółtego (ochra - odmiana limonitu), białego (kaolin) i czarnego (kaolin plus sadza).

 

 

 

Do popularnych motywów należą kompozycje figuralne i zwierzęce oraz abstrakcyjne wzory geometryczne zbudowane z kropek i linii. Ten rodzaj sztuki nazywa się Warlipiri. Charakterystyczny "rentgenowski" styl naskalnych malowideł ma korzenie w wizjach i snach. Przedstawia postacie, zwierzęta jako żywe istoty z zaznaczonymi wnętrznościami i tym wszystkim co kryje sie pod skórą.

 

 

 

Niesamowity styl...w ten sposób tylko Aborygeni malowali, w innych częściach świata nie spotykano podobnej sztuki plastycznej. Do czasów dzisiejszych zachowały się także zdobione przedmioty użytkowe i kultowe, drewniane rzeźby.

 

 


 

ŻYCIE PLEMIENNE ABORYGENÓW

 

W różnych częściach kontynentu, tworzyli niewielkie grupki, lub też większe społeczności do 500 osób, wywodzące się od wspólnych przodków. Trudnili się zbieractwem, łowiectwem. Każda grupa miała swoją siedzibę i rościła sobie prawo do terytorium jakie w danym momencie zajmowała. Choć np. w plemieniu Alawów każdy członek miał własną jakby prywatną ziemię, kilka akrów, otrzymywał ją w chwili narodzin w “spadku” od starszyzny plemiennej, było to jego święte terytorium, zawsze mógł na nie wrócić, mając pełne prawo posiadania. Bywało że grupy plemienne łączyły się w celu wspólnych wędrówek, czy zgromadzeń plemiennych Corroborees. Dzięki temu rozwijała się wymiana handlowa między plemionami i powstawały szlaki łączące odległe części Australii. We wszystkich plemionach panował egalitaryzm. Hierarchie społeczne czy ekonomiczne nie istniały, władzę nad innymi można było osiągnąć jedynie dzięki umiejętnościom takim jak sprawność w polowaniu, dobra znajomość mitów i tradycji, sile osobowości. Więzy pokrewieństwa też miały ogromne znaczenie, głównie w scalaniu klanów i społeczności. Istniały zawiłe systemy pokrewieństwa miedzy członkami plemienia, nie zawsze było to pokrewieństwo znane nam jako rodzinne, istniało np. pokrewieństwo totemiczne, które w niektórych przypadkach było ważniejsze. Zapewne na zacieśnianie więzów plemiennych miał wpływ również sposób podejścia Aborygenów do życia rodzinnego i seksualnego. Wiele danych świadczy o tym, że Aborygeni uprawiali grupowy promiskuityzm, zwłaszcza w czasie świętowania ceremonii Kunapipi na zakończenie dochodziło do grupowego współżycia. Akt ten był powiązany z częścią ceremonii dotyczącej świętowania płodności. Kunapipi to skomplikowane i rozłożone w czasie święto, składające się z wielu rytuałów. Przeplatające się z codziennym plemiennym życiem, trwa ok. sześciu miesięcy, większość rytuałów odprawiana jest nocą. Do momentu kontaktu z innymi kulturami Australijczycy nie wiązali współżycia seksualnego z prokreacją, rozumianą jak w cywilizowanym świecie. Rola mężczyzny polegała na tym, że poprzez stosunek seksualny otwierał kobietę, aby duch dziecka mógł wniknąć do niej. Relacje partnerskie były podporządkowane dobru grupy lokalnej. Mężczyzna miał zawsze pełną kontrolę nad kobietą. Sposób zawierania małżeństw był podyktowany przynaleznością do danego klanu czy totemu. Dziewczynę, obiecywano mężczyźnie z innej grupy lokalnej jeszcze zanim się urodziła, dlatego powszechna była znaczna różnica wieku między partnerami. Kobieta w przypadku owdowienia w niektórych plemionach była dziedziczona przez młodszych braci swego zmarłego męża. Mężczyzna mógł mieć kilka żon, ponieważ model poligamii był powszechny w tej kulturze. W takich warunkach życie Aborygenów rozumiane jako rodzinne było trudne, lub niemożliwe, ponadto wiązało się z wieloma niebezpieczeństwami. Często występowały okresy głodu, walk miedzy plemiennych, chorób. Trudno powiedzieć, na ile w takich warunkach rozwijały sie więzi uczuciowe. Rozwód małżeński był uproszczony, wystarczy że mąż powiedział do żony że jej już nie chce i to wystarczyło do unieważnienia małżeństwa. W społeczności aborygeńskiej nie istniał model rodziny taki jak my rozumiemy przez określenie “rodzina” Dzieci oczywiście miały bliską relację typu matka – dziecko czy ojciec – dziecko ale obowiązek wychowania dzieci spoczywał na całym plemieniu bądź klanie do którego przynależało. Chłopców w wieku dziewięciu lat zabierano matkom i rozpoczynał się dla nich okres inicjacji, rozciągnięty na wiele lat, związany z wieloma obrzędami, również poddawaniu próbie wytrzymałości na ból, głód. Trenowano u nich cierpliwość, i powściągliwość, jednym z takich ciekawych treningów :) stosowanym w plemieniu Alawów był okres gdy adept inicjacji wchodził w wiek dojrzewania. Gdy nadeszła “pora ptasich jaj” czyli wiosna, nakazywano chłopcu milczeć i być powściągliwym, na czas jednego miesiąca musiał całkowicie nagi! i w milczeniu przebywać w obozie dziewcząt, które miały na ten czas obowiązek przygotowywać mu pożywienie oraz kusić adepta na różne sposoby aby złamał nakaz jaki otrzymał. To był doskonały trening, bo kto to wytrzymał to nie miał problemu z panowaniem nad sobą i emocjami! Złamanie tego nakazu wiązało się z bardzo dotkliwą karą, poza oczywistym przerwaniem dalszej inicjacji i utraty pozycji społecznej w plemieniu, taki adept był dodatkowo ukarany publiczną naganą podczas Corroborees i obśmiewany przy każdej nadarzającej się okazji, więc presja psychiczna i motywacja dla inicjowanego była wielka by wytrwać okres chyba najcięższej z prób. Później rozpoczynał się wieloletni okres nauki przetrwania i polowania w buszu. Natomiast dziewczęta w tym czasie uczyły się roli żony, zbierania pożywienia, i innych kobiecych obowiązków od starszych kobiet. Prawie we wszystkich plemionach istniał zwyczaj izolacji chłopców od dziewcząt gdy dzieci osiągały 7-8 rok życia, i nadchodził czas inicjacji, nauki życia. Wartym opisania jest sposób wymierzania kar za przestępstwa :) prosty ale bardzo skuteczny, polegało to na tym, że osoba karana dostawała tarcze do ochrony po czym musiała przebiec kilkunastometrową ścieżkę między podwójnym rzędem plemiennych wojowników, którzy bili osobnika drewnianymi maczugami zwanymi "Nulla Nulla" Surowość kary polegała na tym, że wielkość tarczy i długość ścieżki zależała od stopnia popełnionego przestępstwa, np.za morderstwo czy gwałt karany dostawał małą tarczę i długą ścieżkę, kończył w bardzo ciężkim stanie lub padał martwy, za lżejsze przestępstwa jak kradzież itp.skazany miał szanse ujść z życiem, dlatego też w społeczności aborygeńskiej bardzo rzadko dochodziło do przestępstw. Karę i sąd wymierzał 'Dżungai' rodzaj sędziego i kapłana do, którego obowiązków należało także prowadzenie obrzędów, przyjmowania nowych członków plemienia, wyboru celebrantów do inicjacji. Na stanowisku Dżungai mógł stanąć tylko i wyłącznie człowiek prawy, bezstronny, znający dobrze zwyczaje i prawa plemienne, wtajemniczony, znający obrzędy, mitologię, musiał jeszcze spełniać szereg wymogów pochodzenia totemicznego, społecznego itd. i to jednak nie wystarczało, dopiero po naradach starszyzny plemiennej z kilku zaprzyjaźnionych plemion i poddaniu kandydata wielu próbom padał wybór, a wybrany miał wielką władzę i sprawował ją w kilku plemionach, coś na zasadzie jednoosobowego sądu okręgowego.

 

C.D.N